2011-04-12 21:52:41

Z


racji, że skończyły mi się pieniądze, a te co się nie skończyły są zarezerwowane na ortodontę i fryzjera, już nic nie kupuję. Zaszalałam i kupiłam sobie zastrzyki. Ot taki wiosenny kaprys. Poza tym miałam receptę to grzechem byłoby nie skorzystać. Rozmiękła mi się chrząstka w kolanie (ale to nie ze starości, zapewnił Ortopeda). No ale do sedna- nie mam pieniędzy, nie kupuję, to myślę nad pracami- zarys dyplomowej mam w głowie i trochę na kartce wyrwanej z zeszytu. Nie chodzi o to by był przerost formy nad treścią na tym etapie twórczości przecież. A zaliczenie do Doktora Z Bąblem mam już w głowie i zapewniam sama siebie, ze podołam przelać to na laptopa. Umiem się oszukiwać tak przebiegle, ze sama nic nie podejrzewam.
Rower który sobie upatrzyłam- kupiłam, taka naturalna kolej rzeczy. Dzisiaj przyszedł i jest przepiękny, ma taki dzwonek 'bingbing" i kremowy kolor. Ogólnie cudny. I to było jakieś zrządzenie losu z tym rowerem, bo Ortopeda powiedział "nie chodzić duzo". ale jeździć mogę, to jak sobie przypomnę o co w tym chodzi jeżdzeniu, to zaszaleję do pracy i spowrotem. i będę mogła mieć dużą torbę, bo Ortopeda nosić tez zabronił dużych toreb (zły człowiek z niego).
Jeszcze muszę zanotować- na wypadek gdybym zapomniała i popełniła ten bład ponownie- ORIGAMI NIE JEST DLA MNIE. tam trzeba spokój, precyzję, opanowanie i trzeba znać figury geometryczne. Gdybym jeszcze kiedyś chciała na warsztaty origami to mnie przywiążcie.
Ciau


skomentuj (3)

2011-04-03 15:44:20

Bo


powinnam napisać teraz pracę dyplomową i kilka prac zaliczeniowych.
I mam w związku z tym natchnienie na ponowne blogowanie. Zawsze tak było: Licencjat- nowe notki, magister- nowe notki, teraz dymplom z arte... nowe notki.
No nie oszukujmy się. Te momenty w moim życiu, kiedy trzeba pisać dzieła wielkie i czyste są niesamowicie inspirujące. I przecież bardziej produktywnie jest poćwiczyć pisanie na klawiaturze oraz ortografię podczas blogowania, niż karmić kury na farmeramie (tak, tak, mam ten nałóg wstydliwy).
W ogóle odkąd myślę o tym, że mam pisać zrobiłam juz masę rzeczy- kupilam buty na allegro, znalazłam dwie fajne spódnice, które zapewne też kupię, nawet postanowiłam kupić rower i już sobie upatrzyłam jaki. Że już nie wspomnę o książkach które zamówiłam... Konieczność pisania jest niestety zgubna dla mojego budżetu.
Ale powoli, powoli kiełkuje we mnie pomysł, który mam nadzieję w krótkim czasie wcielę w życie i utworzy się z tego dyplomowa praca, ze hoho. Przebieram nogami do tej obrony, bo już niestety rzygam tym kursem. 
Zapewne za 3 miesiące zacznę rzygać podyplomówką, tak mam ze szkołami.
I tym optymistycznym akcentem kończę dzisiejsze wynurzenie. Słonko świeci, ptaszki świergolą, wiosna panie kolega, pora iść na spacer choćby z psem.

skomentuj (4)

2010-09-27 18:07:23

S jak


Szaro, buro i ponuro. I ziewanie. Ogólnie, wiadomo, jesień. Na szczęście do pracy mam na później, przewaznie, więc mogę pospać i nawet nie biegnę do pracy z językiem w okolicy kolan rozbierając sie przy tym. Wygląda to wszak nieseksownie.
Odkryłam iż, rewelacyjnym sposobem ubarwienia sobie życia jest pomalowanie paznokci na kolor wesoły. I potem jak się zamacha dookoła rękoma to jest kolorowo. Opatentuję to. Teraz świat jest miętowy.
Robię sie egoistką bardzo. Cenię swój czas prywatny z dnia na dzień co raz wyżej. Olewam pracę, oraz nie przenoszę roboty z Fabryki do domu.
Ze studiami cisza. Pani w sekretariacie powiedziała, że jeszcze przecież duzo czasu, że to nie ma co się niepokoić, że oni wszystkie wnioski rozpatrują powoli. No, powoli to chyba dewiza uniwersytetu. Z takim tempem to może w grudniu zacznę.
Ostatnio czytam książkę, o tym, ze mężczyźni kochają ponoć zołzy. W związku z tym.. no, tego. Zostanę zołzą, co to będą ja wszyscy kochać. Poinformuję o postępach, mozecie byc pewni.
Oraz jeszcze muszę, ale to muszę napomknąć, że zakochałam się w płycie BRODKI. Całej calusieńkiej.
skomentuj (4)

2010-09-09 19:15:26

B literka


jak ból. Ból uzębienia kompletny. Chciało się mieć drogocenny blink blink grill, układ scalony, kable, druty i przewody to ból był w pakiecie- nie polecam. Nektarynki trzeba miksować.
Im bardziej jesień tym bardziej jestem ciapowata, zaspana, spowolniona oraz agresywna. Z łóżka wstaje się z kazdym dniem o sekundę dłużej, dojdę do tego, że nie wstanę do pracy. Czyli de facto nie dojdę do pracy. Mój plan tłumienia entuzjazmu roboczego w okolicy dyrekcji wcielam w życie sukcesywnie i z pierwszymi już efektami zamierzonymi. Dyrektorka zauważa i pyta "Ciężki dzień" a ja że no. I może jak mi będzie tak entuzjazmu brak fikcyjnie, to w końcu mnie zwolnią? Lub choć znielubią?
Bo tego to ja już mam serdecznie dość. Nie cierpię tej dyrekcji, a ona mnie ubóstwia, ja im dopieprzam, sprawiam, że Dyrektorce bródka drży i tryska łzami, ranię jej uczucia, rzucam jej rozkazy i wykonuję polecenia pod moimi warunkami. Dyrektor tylko mówi, że owszem, że się spodziewa, że nigdy bezwarunkowo z mojej strony. No i co to jest? Kto jest dyrektorem ja się pytam? Wzięli by mnie zwolnili i mieliby spokój. I ja bym miała też. I radość taką i mogłabym moj entuzjazm uwolnić z więzi.
Zakupiłam też książki sobie nowe, ponieważ uwielbiam posiadać książki chociaż nie mam ich kiedy czytać niestety. Ale, przecież znowu wygrałam w konkursie radiowym- polecam, świetna zabawa i bon na książkę gratis i darowanemu bonowi się nie zagląda, a wręcz przeciwnie jak najszybciej zamienia się go na książkę. I ja zamieniłam i nie mam już gdzie tych książek trzymać, to się walają. Jakby kto chciał jakąś pożyczyć to zapraszam.
skomentuj (2)

2010-09-07 19:35:11

Literka K


niczym Konkurs, Tak. Do konkursu zostałam wytypowana. Że mam serce i jestem nauczycielem i mądrym. I taki konkurs. I powiedziałam, że dziękuję, bo zwymiotuję. No nie całkiem, lecz prawie, po prostu, że nie mam ochoty na taki konkurs. Bo co? ja pudel jestem? Wystawa taka? Na frajera roku? To może z dedykacją dla mnie ostatnio na klatce zielonym sprejem napisano FRAJER. Bo inaczej to zbyt duży zbieg okoliczności.
Poza tym Dyrektorka mnie dzisiaj przytuliła i pocałowała, A później cały dzień bolała mnie głowa, że nawet nurofen czerwony, kawa i herbata nic nie pomogły. To się nazywa zły dotyk. On boli.
Z rewelacji/rewolucji wymyśliłam sobie, ze pójdę na studia, Że w jednym roku wtedy skończę kurs i studia i będę wyedukowana, że hoho. O ile oczywiście uda mi się połączyć zjazdy tak by się rozjeżdzały. Jeśli wiecie o co chodzi. Ale póki zacznę studia pójdę w weekend na kurs nadal. I tam uwaga uwaga nastąpiła zmiana pani od teratru! I bosko bo tamta była stara, brzydka oraz niesympatyczna oraz niekulturalna i stale nas beształa.
Ponadto mam piękną nową torebkę z Allegro w której zmieścić się może całe pole kartofli (bo wykopki tuż tuż). I jeszcze jedną piękną nową torebkę w której się mało mieści jak na moje możliwości, lecz jest to taki mój kaprys, a kaprysy należy zaspakajać, dla dobra ogółu społeczeństwa czyli własnego samopoczucia.


skomentuj (2)

O mnie

Księga Gości

dodaj zobacz

Linki

Lubię
Najtańsze książki
Radio
Forum

Odwiedzam
Mono
Subiektywna
Zaskoczona
Dzas
Ojron

Archiwum

2011
kwiecień
2010
wrzesień
sierpień
marzec
luty
styczeń
2009
listopad
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2008
kwiecień
luty
styczeń
2007
grudzień
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień